Cooltura

PRL24

On Air: Teraz gramy:

Maximus

Co można robić w wieku 70 lat – cz. II

Sylwia Milan, Źródło: Daily Mail, Dodano: 22.07.2017

Wspinać się na Kilimandżaro. Robić zakupy w Zarze. Uprawiać dużo sexu.

W tym roku siedemdziesiąte urodziny obchodzą Bill Clinton, Cher i Joanna Lumley. Dla ich pokolenia siedemdziesiątka to tylko cyfra, bo ci, którzy przyszli na świat siedem dekad temu wiedzieli, co robią. Urodzili się w czasie pokoju, wolności, cieszyli się szalonymi latami 60., miłością. Kto, jak nie oni powinni na nowo definiować czas „bycia starszym”. Trzeba przyznać, że zadanie wykonują z zapałem. Mogą być oddanymi dziadkami, ale nadal jeżdżą na muzyczne festiwale, podróżują dookoła świata, noszą obcisłe jeansy, zmieniają wystrój domu i oddają się temu, co robili dotychczas, tj. mimo upływu czasu, żyją bez ograniczeń. Wolno się starzeją, bo są zdrowi i sprawni. Skoro nie powinniśmy ich nazywać starszymi to jak? Może „aktywni dorośli”?

Statystyki podają, że obecnie średnia długość życia wzrasta o kolejne 2,5 roku, co oznacza, że pod koniec XXI wieku, będziemy mieć półtora miliona stulatków w Wielkiej Brytanii podaje Oxford Institute of Population Ageing.

STANLEY JOHNSON

76 lat, pisarz, autor, mieszka w Londynie i Summerset, ma czworo dzieci z pierwszego małżeństwa i dwoje z drugiego.

– Przekroczyłem połowę dekady zmierzającej do osiemdziesiątki i wiecie co? Odpukać, trzymam się dobrze, nie czuję wieku. Siedemdziesiątkę świętowałem na Kilimandżaro. Nie potrafię opowiedzieć, co to za niesamowite uczucie wspinać się w nocy, będąc oświetlonym tylko latarką, patrzysz w dół, a tam chmury pod tobą. Przyznam się, że wszedłem na Kilimandżaro dwa razu w ciągu ostatnich pięciu lat i nie mówię, że nie wejdę więcej. Jestem pewny, że na moją siódmą dekadę, będę kiedyś patrzeć jak na złoty okres.

JAN LEEMING

75 lat, aktorka, dziennikarka, mieszka w Kent z synem.

– Nie martwiłam się nigdy upływem czasu, nie rozmyślałam, co będę robić w wieku siedemdziesięciu lat. Należę do pierwszej fali kobiet, która miała szansę na karierę zawodową i życie prywatne. Ze wszystkiego skorzystałam. Prowadziłam bardzo intensywne, urozmaicone życie. Emerytura to nie jest coś, co mogę sobie wyobrazić. Nadal pozostaję aktywna zawodowo. Chcę i muszę, bo jako przedstawicielka wolnego zawodu, który nigdy nie dawał poczucia bezpieczeństwa zawodowego, nie mam innego wyjścia. Zostałam przeszkolona i w każdą niedzielę w katedrze Canterbury przez dwie godziny pomagam służyć do mszy. Tak się złożyło, że nie byłam w stałym związku, więc nie miałam okazji jeździć na zorganizowane rodzinne wakacje. Odbijam to sobie teraz, będąc twarzą jednego z biur podróży. Dzięki temu zwiedziłam już Indie, Toskanię, Burmę, Chorwację, wybieram się do Peru i Kanady. W ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat świat bardzo się zmienił, dzięki podróżom, internetowi, pieniądzom, zdrowiu. Nie chodzę na siłownię, ale wyprowadzam psa, uważam na to, co jem, codziennie się ważę, jestem szczupła, jednak przyznaję, że z wiekiem utrzymać formę jest coraz trudniej. Jesteśmy lepiej wykształcone i mamy większe oczekiwania niż nasze matki. Nasi mężczyźni są naszymi partnerami, mężami, kochankami, ale nie rządzą naszym życiem. Nie spaliłam własnego biustonosza, nie jestem feministką, ale wierzę w prawa kobiet. Prawdopodobnie bycie pierwszą kobietą czytającą wiadomości w australijskiej telewizji w latach sześćdziesiątych było kluczem do uzmysłowienia sobie, że jakiekolwiek restrykcje i granice są tylko tymi, które ty nakładasz sobie sam.

JO FOLEY

71 lat, wydawca z branży podróżniczej i hotelowej, rozwiedziona, mieszka w Londynie z Maudem, swoim kotem.

– Jak udało mi się dojść stamtąd tutaj? Nie wiem, stale pracuję, podróżuję, potrafię wydrzeć się na ludzi na ulicy. Jak to się stało, że w przeciągu jednego pokolenia, mojego pokolenia, tak wiele się zmieniło? Dostaliśmy wybór, co robić, gdzie iść, jak żyć, co oglądać i co ważniejsze: tchnięto w nas poczucie pewności siebie, pozwalające na łamanie stereotypów. W  świecie, w którym żyła i dorastała moja mama, życie było przewidywalne, zaplanowane. Kobieta mieszkała w domu z rodziną, aż do wyjścia za mąż. Małżeństwo niewiele zmieniało, zwykle nie przeprowadzała się nawet w inne miejsce, pozostawała w tym samym domu, mieście/wiosce, państwie. Nie przyszło jej do głowy, że może być odpowiedzialna za swoje własne życie. Tę zmianę poniosła moja generacja. Oczywiście było to czasami przerażające i zdarzało się, że robiliśmy głupie rzeczy, ale w większości przetrwaliśmy bez skaleczeń i urazów. Nauczyliśmy się jak żyć w obcych miastach, internatach i uniwersytetach. Patrząc wstecz jestem zadowolona, że po tym wszystkim, czego nauczyliśmy się, potrafimy to wykorzystać po siedemdziesiątce, siedząc we własnych domach z własnymi przyjaciółmi i planami. Chodzę z koleżankami na zakupy do Zary, robię wypady na drinka. Czy zastanawiałeś się kiedyś, czy powinniśmy za to podziękować rodzicom?

Dodaj komentarz

Ogłoszenia

Wybrane oferty

Jak słuchać radia PRL?

Radio
Przełącz się na cyfrowy system DAB. Po uruchomieniu radia poszukaj nas pod nazwą Polish Radio London, bądź na kanale 11B.

W domu
Jeśli masz platformę N podłączoną do internetu to też możesz słuchać radia PRL. Szukaj nas w stacjach regionalnych.

Internet
Ciesz się najlepszą muzyką na Wyspach Brytyjskich. Kliknij przycisk LISTEN LIVE i słuchaj radia w kilku jakościach.

W telefonie
Ściągnij darmową appkę na twojego smartphon’a i słuchaj nas gdziekolwiek jesteś. Appkę możesz ściągnąć tutaj:

App Store Google Play Windows Store

Napisz do nas!