Cooltura

PRL24

On Air: Teraz gramy:

Maximus

Mitridate, czyli młody Mozart na campowo

Fot. Bill Cooper, © ROH

Dr Jacek Kornak, Dodano: 14.07.2017

Wielu menagerów operowych od XVIII wieku aż po czasy współczesne zastanawia się, czy warto wydawać spore pieniądze na inscenizację przydługiej i niespecjalnie porywającej jeśli chodzi o akcję opery.

 „Mitridate”, dzieło czternastoletniego Mozarta, stało się niemal ciekawostką dla muzykologów oraz badaczy archiwów muzycznych.

W letnim sezonie Royal Opera House postanowiła jednak zaprezentować „Mitridate”. Nie było w tym żadnego ryzyka. Produkcja Grahama Vicka z 1991 jest wypróbowana. Kilkukrotnie wznawiana produkcja zawsze cieszyła się powodzeniem u publiczności. Vick w tej produkcji udowadnia, że „Mitridate” nie jest ciekawostką dla badaczy oper, ale może być wciągającą operą.

W tej operze widać wybitny kunszt reżyserski. Vick wprawdzie jest dość wierny librettu, ale nie traktuje go zbyt dosłownie. Jego przedstawienie najlepiej chyba scharakteryzować jako campowe. Susan Sontag (1964) definiuje camp jako miłość do tego, co nienaturalne, sztuczne i przerysowane. Taki jest właśnie „Mitridate” Vicka.

To produkcja zrobiona z dużym poczuciem humoru. Tutaj elementy barokowe mieszają się z tradycyjnym teatrem japońskim, nawet elementami estetyki indyjskiej, a wszystko to wydaje się nieco karykaturalne, na granicy kiczu, ale zarazem jest pociągające, a momentami wręcz zniewalające.

Mozart Vicka to niemal klasycystyczny drag show, gdzie wszystko wydaje się niespodziewanie zabawne, tutaj taniość miesza się z elegancją. Postacie nie tylko nie są realistyczne, ale wprost epatują swoją sztucznością, a nawet więcej: właśnie tą sztucznością uwodzą publiczność.

Warto tutaj zwrócić uwagę na niezwykłą choreografię Rona Howella, opartą na dalekowschodnich elementach. Jego tańce oraz ruch sceniczny nadają tej operze niepowtarzalny charakter.

Francuski dyrygent Christophe Rousset to doświadczony interpretator Mozarta. To się czuło w sposobie, w jakim prowadził orkiestrę Royal Opera House. Rousset urzekał elegancją, ale zarazem jego „Mitridate” był dynamiczny, bogaty od barokowo brzmiących rytmów oraz delikatnych klasycznych fraz.

Wokalnie największe wrażenie robił Michael Spyres. Amerykański tenor wcielił się w tytułową postać. Jego głos był liryczny, ale zarazem dość ekspresyjny. Technicznie natomiast Spyres świetnie poradził sobie z tą dość trudną partią wokalną. Również skomplikowaną, pełną tryli partię miała Albina Shagimuratova, która śpiewała Aspasię. Jej głos był wyrazisty, pełny, a wysokie koloratury wybrzmiały wprost idealnie. Nieco raził nadmiernym manieryzmem Bejun Mehta, który wykonywał partię Farnace. Natomiast Lucy Crowe rolę Ismene wykonała z dużą dozą elegancji oraz humoru.

Dodaj komentarz

Ogłoszenia

Wybrane oferty

Jak słuchać radia PRL?

Radio
Przełącz się na cyfrowy system DAB. Po uruchomieniu radia poszukaj nas pod nazwą Polish Radio London, bądź na kanale 11B.

W domu
Jeśli masz platformę N podłączoną do internetu to też możesz słuchać radia PRL. Szukaj nas w stacjach regionalnych.

Internet
Ciesz się najlepszą muzyką na Wyspach Brytyjskich. Kliknij przycisk LISTEN LIVE i słuchaj radia w kilku jakościach.

W telefonie
Ściągnij darmową appkę na twojego smartphon’a i słuchaj nas gdziekolwiek jesteś. Appkę możesz ściągnąć tutaj:

App Store Google Play Windows Store

Napisz do nas!