Cooltura

PRL24

On Air: Teraz gramy:

Maximus

Pogłoski o ekonomicznej tragedii pobrexitowej wydają się mocno przesadzone

Fot. Peter Macdiarmid / Getty Images

Piotr Dobroniak, Dodano: 21.05.2017

Niedawno zakończyło się coroczne spotkanie państw-członków Europejskiego Banku Rozbudowy i Rozwoju. Miało być przygnębiająco. Przecież z UE wychodzi jeden z najważniejszych jej członków.

Ku memu zdziwieniu (lekkiemu, ale jednak) nic takiego nie miało miejsca, a większość ministrów finansów europejskich państw była w bardzo dobrym nastroju. Kto straci najbardziej na Brexicie? Trudno teraz oceniać. Musi upłynąć co najmniej dekada od zakończenia negocjacji i faktycznego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii, żeby cokolwiek powiedzieć i nie wróżyć z fusów.

Można natomiast mówić, że „pozbycie” się z europejskiego rynku politycznego tak dużego gracza jak UK, to szansa dla małych państw-członków UE oraz tzw. krajów rozwijających się.

Niektóre największe banki światowe mające swoje siedziby w londyńskim City oraz Canary Wharf, na pewno wykorzystają sytuację i pod płaszczykiem Brexitu oczyszczą swoje zasoby personalne. Przy okazji „wyślizgując” się z długotrwałych umów finansowych i prawnych. Jeden z największych graczy w bankowości światowej już poinformował swoich pracowników o tym, że przenosi swoją europejską centralę zlokalizowaną obecnie na Canary Wharf nad Wisłę i poprosił swoich pracowników o deklarację, kto przenosi się razem z centralą. Bank daje sobie na przeprowadzkę dwa lata.

Obecnie zaczęła się walka o inwestorów, którzy z jednej strony wypełnią lukę w Unii Europejskiej po Wielkiej Brytanii, a z drugiej strony wypełnią lukę w Wielkiej Brytanii po Unii Europejskiej. Można powiedzieć, że na rynku światowym trwa istny wyścig o kasę, a oczy większości zwrócone są w stronę Bliskiego Wschodu, gdzie jest nadmiar pieniędzy przeznaczonych na inwestycje.

Już wiemy natomiast o tym, że Brexit wcale nie wystraszył Polaków. Wbrew temu, co do tej pory donosiła prasa i wskazywali spin doktorzy partii rządzącej w Polsce, Polacy wcale nie wracają do kraju ze strachem w oczach. Mało tego. Ich liczba w Wielkiej Brytanii od czasu referendum w sprawie Brexitu systematycznie wzrasta. Jak pokazują badania i statystyki, większość z naszych rodaków chce zdążyć z przyjazdem na Wyspy przed zakończeniem negocjacji pomiędzy UE a Wielką Brytanią. Kosztem polskiej emigracji do Niemiec zyskuje Wielka Brytania.

Sami Brytyjczycy nie mówią już o oficjalnych 600 tys. Polaków (tak często podawano w latach 2005-2012) mieszkających na Wyspach Brytyjskich, ale już o oficjalnych 900 tys. Badacze natomiast szacują, że liczba Polaków na terenie Wielkiej Brytanii już dawno przekroczyła ponad milion i nikt nie wie ilu jeszcze w ciągu najbliższych dwóch lat tutaj przybędzie.

Można zatem powtórzyć, że Brexit nie taki straszny. Nie będzie przecież żadnego kryzysu – na to się na razie nie zapowiada – nie będzie też jakiejś nagłej tragedii gospodarczej. Przyroda nie lubi próżni, zatem na pewno znajdą się takie elementy gospodarcze, które wypełnią luki zarówno w UE jaki i w UK.

Nie ma co dramatyzować.

Jak mówiła mama jednego z bohaterów filmu „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”: „Jest jak jest, a będzie jak będzie”.

Dodaj komentarz

Wybrane oferty

Jak słuchać radia PRL?

Radio
Przełącz się na cyfrowy system DAB. Po uruchomieniu radia poszukaj nas pod nazwą Polish Radio London, bądź na kanale 11B.

W domu
Jeśli masz platformę N podłączoną do internetu to też możesz słuchać radia PRL. Szukaj nas w stacjach regionalnych.

Internet
Ciesz się najlepszą muzyką na Wyspach Brytyjskich. Kliknij przycisk LISTEN LIVE i słuchaj radia w kilku jakościach.

W telefonie
Ściągnij darmową appkę na twojego smartphon’a i słuchaj nas gdziekolwiek jesteś. Appkę możesz ściągnąć tutaj:

App Store Google Play Windows Store

Napisz do nas!