Cooltura

PRL24

On Air: Teraz gramy:

Maximus

Narodowe święto herbaty

Fot. Shutterstock

Magdalena Gignal, Dodano: 17.04.2017

Nawet jeśli należysz do frakcji kawoszy, 21 kwietnia musisz wypić przynajmniej jedną filiżankę herbaty. Tego dnia Wielka Brytania obchodzi narodowe święto tego napoju. W całym kraju organizowane są popołudniowe herbatki, a w Londynie odbywa się zakrojony na szeroką skalę festiwal. O zamiłowaniu Brytyjczyków do herbaty nie trzeba nikogo przekonywać — w ubiegłym roku #nationalteaday znalazł się na pierwszym miejscu hasztagów używanych w Zjednoczonym Królestwie.

Oficjalne obchody Narodowego Dnia Herbaty odbędą się w Kensington Roof Gardens. Festiwal herbaty rozpocznie się o 10.30 rano i potrwa do godz. 16. Bilety kosztują £5, a cały dochód z imprezy zasili konto organizacji charytatywnej. Goście festiwalu będą mieli okazję spróbować wyśmienitych gatunków herbaty i wykwintnych przekąsek, wziąć udział w zajęciach z pieczenia, a nawet zrobić sobie zdjęcie z… królową Wiktorią. Więcej informacji można znaleźć na stronie ntdroof.nationalteaday.co.uk. Z okazji tego święta w całym kraju, w bardziej i mniej historycznych lub ekskluzywnych miejscach, organizowane są popołudniowe herbatki.

Wydarzenie najbliższe swojemu miejscu zamieszkania można znaleźć, wpisując kod pocztowy na stronie www.nationalteaday.co.uk/tea-near-you. Można też samemu zorganizować imprezę charytatywną oczywiście pod hasłem herbaty (więcej informacji tutaj: www.nationalteaday.co.uk/charity), opublikować w mediach społecznościowych „selfie” z filiżanką herbaty opatrzone hasztagiem #nationalteaday albo… po prostu napić się dobrej herbaty!

Narodziny herbaty

Chociaż herbata utożsamiana z istotą brytyjskości jest zaparzana na Wyspach od 350 lat, jej historia zaczęła się dużo wcześniej. Chińska legenda głosi, że 2737 lat przed naszą erą chiński cesarz Shen Nung czekał pod drzewem, aż służący zagotuje wodę, kiedy kilka listków wpadło do dzbanka. Shen Nung zdecydował się spróbować tej przypadkowej infuzji. Traf sprawił, że cesarz siedział pod drzewem herbaty chińskiej (Camellia Sinensis) i temu właśnie herbata zawdzięcza swoją dzisiejszą nazwę. Nie wiadomo, czy w tej historii jest choć ziarnko prawdy, jednak pewne jest, że ceremoniał picia herbaty zakorzenił się w Chinach wiele stuleci wcześniej niż na Zachodzie. Pojemniki z herbatą znaleziono w grobowcach z dynastii Han (206 r. p n.e. – 220 r.), a za panowania dynastii Tang (618–906 r.) herbata stała się narodowym napojem Chińczyków. Z Chin trafiła do Japonii za sprawą buddyjskich mnichów, a pierwsze wzmianki o piciu herbaty przez Europejczyków pochodzą z XVI wieku. W 1606 roku pierwsza partia herbaty została wysłana z Chin do Holandii, gdzie szybko zyskała popularność i rozprzestrzeniła się na inne kraje Europy. Jednak ze względu na wysoką cenę, przez długie lata pozostawała napojem dla elit.

Wielka Brytania zwykle sceptycznie podchodziła do kontynentalnych trendów. Najprawdopodobniej herbata trafiła na Wyspy za sprawą marynarzy zatrudnionych przez British East India Company (od 1600 roku mającą monopol na import towarów spoza Europy), którzy prześcigali się w oryginalnych prezentach dla płci pięknej. Pierwsza oficjalna wzmianka o herbacie pojawiła się w londyńskiej gazecie „Mercurius Politicus” dopiero we wrześniu 1658 roku, w reklamie kawiarni Sweeting’s Rents. Przełomowym momentem w historii herbaty w Brytanii było małżeństwo Karola II z Katarzyną z Braganzów, portugalską księżniczką uzależnioną od herbaty. Dzięki niej herbata stała się popularna najpierw wśród arystokracji, a później całej klasy wyższej. Wykorzystując sytuację, East India Company zaczęła importować herbatę z Chin i w ten sposób napój się upowszechnił.

Przemyt i podatki

Brytyjczycy podeszli do herbaty z entuzjazmem, który nie osłabł do dziś. Stała się popularnym napojem w kawiarniach, które służyły bardziej celom biznesowym niż spotkaniom towarzyskim, więc herbatą raczyli się w nich mężczyźni z klasy wyższej i średniej. Kobiety piły herbatę w domach, chociaż nadal była za droga dla klasy pracującej. Cena herbaty była wysoka ze względu na podatek. W 1689 obciążono ją 25 pensami za funt, co niemal wstrzymało sprzedaż. Trzy lata później podatek obniżono do 5 pensów, a dopiero w 1964 roku zniesiono całkowicie. Do tego czasu brytyjscy politycy nieustannie debatowali nad opodatkowaniem herbaty, czego jednym z rezultatów był rozwój metod unikania podatku. W XVIII wieku większość mieszkańców kraju chciało już pić herbatę, ale nie mogło sobie na nią pozwolić, rozwinął się więc przemyt drogocennych liści. Legalnie importowano rocznie 5 milionów funtów, podczas gdy przemytnicy przywozili do kraju 7 milionów! Herbatę też podrabiano, dodając do niej liście innych roślin albo już zużyte, wysuszone herbaciane fusy. Do takiego naparu często dodawano barwniki — na przykład owcze odchody albo trujący węglan miedzi, żeby bardziej przypominał herbatę. W 1784 roku rząd uświadomił sobie, że skala procederu jest nie do ogarnięcia i obniżył podatek ze 119 procent do 12,5. Legalna herbata potaniała, a przemyt skończył się niemal z dnia na dzień.

Debata o herbacie

Od XVIII wieku na Wyspach trwa nieustająca debata o zdrowotnych właściwościach herbaty. 250 lat temu obawiano się, że picie zbyt dużych ilości herbaty przez klasę pracującą doprowadzi do osłabienia i depresji. Nikt nie przejmował się arystokracją, która nie musiała być „silna i krzepka”. W XIX wieku nowe pokolenie filantropów uświadomiło sobie znaczenie herbaty w promowaniu abstynencji. Zaczęto serwować ją jako substytut alkoholu. Prawdopodobnie też stąd właśnie wzięło się słowo „teatotal”, czyli „niepijący”. W 1834 roku wygasł monopol East India Company na handel z Chinami. Przedsiębiorczy właściciele firmy postanowili sami zająć się uprawą herbaty w Indiach, na początku w słynnym dziś stanie Asam, i do 1888 roku import herbaty z Indii zdominował rynek. Wcześniej przeciętny Brytyjczyk zużywał średnio 2 funty herbacianych liści rocznie. Od początku XX wieku ilość ta wzrosła trzykrotnie, a herbata na stałe wpisała się w brytyjską kulturę.

Jeszcze w XIX wieku Anna VII księżna Bedford wprowadziła zwyczaj picia popołudniowej herbaty, by nie zgłodnieć między lunchem a obiadem. W podobnym okresie hrabia Sandwich wpadł na pomysł przekładania dwóch kawałków pieczywa nadzieniem. W ten sposób powstały „sandwicze”, czyli kanapki doskonale pasujące do popołudniowej herbaty. W środowisku klasy pracującej, która z racji obowiązków chodziła spać wcześniej od arystokracji, popołudniowa herbata szybko zamieniła się we wczesną kolację. Dlatego do dziś główny posiłek, czyli skrzyżowanie lekkiej przekąski i obiadu serwowanego w domach arystokracji w późniejszych godzinach wieczornych, wielu Brytyjczyków określa jako „tea”. W 1864 roku pracownica firmy Aerated Bread Company namówiła właścicieli przedsiębiorstwa, by pozwolili jej serwować napoje i przekąski w prowadzonym przez nią sklepie. Zaczęła od częstowania herbatą stałych klientek. Bardzo szybko inne kupujące zaczęły domagać się tego samego. W ten sposób powstała pierwsza herbaciarnia. Był to milowy krok w kierunku emancypacji kobiet, które odtąd mogły spotykać się z przyjaciółkami w sklepie herbacianym bez narażania na szwank swojej reputacji.

W czasie I wojny światowej znaczenie herbaty dla narodowego morale było tak oczywiste, że rząd przejął import herbaty do Wielkiej Brytanii, aby zapewnić stałe dostawy herbacianych liści po przystępnych cenach. W czasie II wojny światowej i kilka lat później cenną herbatę racjonowano (od 1940 do 1950 r.). Nie osłabiło to jednak w żaden sposób zamiłowania Brytyjczyków do picia herbaty. W styczniu 1946 roku George Orwell opublikował w gazecie „Evening Standard” esej „Filiżanka dobrej herbaty”, określając herbatę „jedną z głównych ostoi cywilizacji w tym kraju” i podając 11 złotych zasad parzenia herbaty. Niektóre z nich były dość kontrowersyjne. Na przykład Orwell nalegał, by najpierw nalewać do filiżanki herbatę, a dopiero później mleko oraz żeby herbatę pić bez cukru. Podał też sposoby na jak najlepsze wykorzystanie dwufuntowej racji dzięki używaniu wody, która prawie się zagotowała, żeby z jak najmniejszej ilości liści zaparzyć jak najmocniejszy napar. Orwell wykorzystał również rytuał parzenia herbaty w swoich powieściach. Bohater noweli „Wiwat Aspidistra”, Gordon Comstock, w tajemnicy parzy herbatę w swoim wynajętym pokoju, by zaprotestować przeciwko autorytarnej gospodyni. Jednak rytuał ujawnia też prawdziwą naturę Comstocka, aspirującego poety, który odrzuca wszystko, co wiąże się z burżuazją, ale nie jest w stanie zrezygnować z ulubionego napoju. O społecznej przynależności jeszcze w XX wieku świadczyła metoda parzenia herbaty. Powiedzenie o kimś, że należy do osób wlewających do filiżanki „najpierw mleko”(„rather milk in first”) oznaczało, że uważa się tę osobę za członka najniższej kasty społecznej. W 1908 roku Amerykanie wynaleźli herbatę w torebkach, która upowszechniła się tak bardzo, że dziś stanowi 96 procent herbaty sprzedawanej w Wielkiej Brytanii. Nadal jednak w domach  arystokracji parzy się lepsze jakościowo liście, bo do torebek często trafia herbaciany pył. Brytyjczycy zajmują pierwsze miejsce w Europie pod względem ilości wypijanej herbaty (1,9 kg rocznie), a na drugim miejscu są… Polacy!

Dodaj komentarz

Wybrane oferty

Jak słuchać radia PRL?

Radio
Przełącz się na cyfrowy system DAB. Po uruchomieniu radia poszukaj nas pod nazwą Polish Radio London, bądź na kanale 11B.

W domu
Jeśli masz platformę N podłączoną do internetu to też możesz słuchać radia PRL. Szukaj nas w stacjach regionalnych.

Internet
Ciesz się najlepszą muzyką na Wyspach Brytyjskich. Kliknij przycisk LISTEN LIVE i słuchaj radia w kilku jakościach.

W telefonie
Ściągnij darmową appkę na twojego smartphon’a i słuchaj nas gdziekolwiek jesteś. Appkę możesz ściągnąć tutaj:

App Store Google Play Windows Store

Napisz do nas!