Cooltura

PRL24

On Air: Teraz gramy:

Maximus

Elitarna opozycja

Fot. Carl Court / Getty Images

Radosław Zapałowski, Dodano: 06.03.2017

Tony Blair użył celnych i ważnych argumentów przeciwko Brexitowi, atakując zarówno rząd jak i opozycję, co wywołało na Wyspach małą burzę. Czy były premier Wielkiej Brytanii wraca do gry o najwyższe polityczne stawki?

Bez względu na to jak dziś ocenia się dorobek i rządy Toniego Blaira, jednego kontrowersyjnemu, byłemu premierowi Wielkiej Brytanii, nie można odmówić – wciąż potrafi skupiać na sobie uwagę. Jeśli znaczenie przemówienia mierzyć nagłówkami prasowymi, debatą jaka później następuje i zamieszaniem w życiu publicznym, to jego wystąpienie w siedzibie Bloomberga, podczas konferencji zorganizowanej przez Open Britain, było sukcesem. Polityk, który wygrał trzy wybory z rzędu i był premierem przez dekadę zawsze znajdzie audytorium. Ale Blair ma coś jeszcze. Coś, czego obecnemu liderowi Partii Pracy bardzo brakuje. Charyzmę, wdzięk, polityczny czar i oratorskie możliwości. Byłego przewodniczącego Labour słucha się po prostu z przyjemnością. I w napięciu. Blair jako jeden z niewielu polityków z łatwością potrafi wzbudzić emocje. To wbrew pozorom ważna umiejętność. Zwłaszcza dziś, kiedy polityka i debata publiczna, nacechowane są odczuciami i percepcjami, a nie faktami ani analizami. Brawurowe przemówienie Blaira uświadomiło jak bardzo brakowało podobnych, donośnych głosów podczas kampanii referendalnej w sprawie Brexitu. Ani David Cameron, który stanął na czele obozu opowiadającego się za zostaniem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, ani Jeremy Corbyn, który również nawoływał do głosowania za UE, nie byli w stanie przedstawić wyrazistej wizji i celnej argumentacji, które przekonałyby większość Brytyjczyków do głosowania za pozostaniem w strukturach europejskich. Oprócz oratorskich zdolności obu politykom brakowało pasji, zaangażowania, politycznej energii, pewności własnych argumentów i wiary w samą ideę. Blair to ma. Potrafi przemawiać niemal jak kaznodzieja przekonany o swojej racji. A ta pewność siebie i własnych osądów rezonuje na słuchaczy i widzów. Problem polega na tym, że były premier jest najgorszym możliwym adwokatem obozu „Remain”. Symbolizuje bowiem wszystko to, przeciwko czemu głosowało 52 proc. Brytyjczyków w referendum – elitarność, wyniosłość, multikuturalizm, otwartość na świat, liberalizm. Dlatego zaraz po wystąpieniu na byłego premiera posypały się gromy. O zdradę ludzi. Sprzeciw woli społeczeństwa. Antydemokratyczną wyniosłość. Przewidywalne, ale niezbyt trafne.

Wróg ludu

Być może w innych okolicznościach, w bardziej spokojnych czasach, przemówienie Blaira nie wywołałoby takiej fali krytyki. Ale to nie są normalne, spokojne czasy normalnej, wyważonej debaty. Postbrexitowe emocje wciąż buzują. I uniemożliwiają jakościową, merytoryczną dyskusję zarówno o samym głosowaniu, przyczynach negatywnego stosunku większości Brytyjczyków do Unii jak i jego konsekwencjach. Wściekła reakcja prawicy na wystąpienie Blaira pokazała jak trudno dziś na Wyspach rozmawiać o najważniejszym wyzwaniu przed jakim stoi ten kraj. A brak jakościowej, racjonalnej debaty w sprawie Brexitu staje się coraz większym kłopotem i potęguje problemy. Bo uniemożliwa prowadzenie racjonalnej polityki. Tabloidalny wrzask prawicowej prasy, polityczna agresja brexitersów, bezradność opozycji i strach przed gniewem ludu rządu oraz posłów Partii Konserwatywnej, kierują Wielką Brytanię ku ekonomicznej przepaści. A każdy argument, każdy wywód, który sprzeciwia się obowiązującej narracji jest dyskredytowany jako antydemokratyczny. Blair został osadzony w roli wroga ludu, mimo że kwestie, które poruszał w swoim wystąpieniu wcale nie są, a przynajmniej nie powinny być kontrowersyjne. W końcu to prawda, że „ludzie zagłosowali za Brexitem nie wiedząc na jakich warunkach się on odbędzie, a gdy warunki się zmieniają mają prawo zmienić zdanie”. Blair ma rację również kiedy mówi, że Wielka Brytania „w kilka miesięcy przeszła o dyskusji jaki model Brexitu wybrać do postawienia na jedną, konkretną opcję – kontrolowania emigracji z Unii za wszelką cenę – bez żadnej debaty”. A także kiedy celnie punktuje polityczną impotencję opozycji. Jednak Blair nie mówił tylko o samy Brexicie. W jego wystąpieniu znalazło się miejsce na krytykę globalizacji, która „dewastuje społeczności lokalne”, „zatruwa debatę o skutkach i przyczynach migracji” i napędza niebezpieczną dla wielu niewykwalifikowanych robotników technologiczną rewolucję. Blair mówił też o służbie zdrowia, która „przeżywa najgłębszy kryzys od powołania NHS”. Oraz edukacji, która według byłego premiera wymaga przemyślenia i redefiniowania, żeby „przygotować ludzi na nowe wyzwania i nową rzeczywistość”. Konstelacja problemów wymaga „świeżego myślenia, nowych idei i szerokich horyzontów”, zaś „myślenie i skupianie się na Brexicie hamuje myślenie o innych kwestiach”. Całe wystąpienie brzmiało jak typowy polityczny manifest co wywołało spekulacje, że Blair zamierza wrócić do gry o najwyższe stawki.

Polityczny sequel

Nie ulega wątpliwości, że dla byłego premiera Brexit był katalizatorem do powrotu do politycznej aktywności. Jak powiedział podczas konferencji: „Pierwszy raz w moim dorosłym życiu wartości, takie jak wolność, demokracja i rządy prawa, nie są oczywiste”. Blair odrzuca zarówno lewicową narrację o historycznej nieuchronności procesów jak i prawicową wiarę w prawo ludu do nadawania władzy bieżących instrukcji. Pesymizm z poczuciem odpowiedzialności, ale bez fatalizmu napędza politycznie Blaira, który zamknął wszystkie swoje przedsięwzięcia biznesowe i komercyjne, likwidując krytykowane „Tony Blair Associates", dając jednoznacznie do zrozumienia, że zrywa z emerytalną przeszłością i wchodzi do polityki z nową, czystą kartą. Czy to próba churchillowskiego powrotu do głównego nurtu? Czy to polityczny sequel? Czy też jedynie próba wpłynięcia na brytyjską debatę o skutkach wyjścia z Unii? Na razie Blair zapewnia, że chce jedynie budować sieć i platformę do podobnych idei. Łączyć proeuropejsko nastawionych polityków i aktywistów, ale pogrążająca się politycznie Labour i konsekwencje twardego Brexitu mogą zmobilizować byłego premiera do wzięcia odpowiedzialności za partię i kraj. Możliwe, że Blair nie będzie miał wyboru. Obecny lider Partii Pracy Jeremy Corbyn jest zagubiony, a bunt w szeregach laburzystów narasta. Tym razem przeciwko Corbynowi nie stają jedynie partyjni centryści, ale również jego lewicowe zaplecze. Fatalne sondaże, brak sukcesu w tradycyjnych terenach Labour oraz utrata liberalnych wyborców w metropoliach, których odrzuca polityka Partii Pracy, w kwestii Brexitu spajająca się z wizją torysów, skutkują coraz większą krytyką lidera Labour. Ken Livingstone „jest zaniepokojony”. Len McCluskey, lider związku „Unite” zaplecza Corbyna wskazuje „na katastrofalne sondaże”. Ministrowie w gabinecie cieni po cichu przyznają, że Corbynowi brak kompetencji i umiejętności do tego, żeby zbudować porządną opozycję i odbić się od sondażowego dna. Jego wszystkie atuty – pryncypia, przywiązanie do lewicowych wartości, odrzucanie PR-owych sztuczek, naturalność, nie przekładają się na polityczny sukces. A brak znaczenia opozycji uniemożliwia wprowadzenie do głównego nurtu debaty publicznej innych wartości, argumentów oraz idei. Blair przypomina jak powinna wyglądać sprawna opozycja. Przy Corbynie wypada jak dojrzały, dorosły, poważny polityk, który wie, czego chce i ma możliwości oraz siły, żeby to osiągnąć. Nie znaczy to, że ma szanse na sukces. Jego polityczna przeszłość, zwłaszcza Irak, są kulą u nogi, która hamuje jego możliwości, ale nie ulega wątpliwości, że dziś, kiedy brytyjska polityka przeżywa poważne turbulencje, to Tony Blair jest głównym głosem sprzeciwu wobec brexitowej wizji rządu.

Dodaj komentarz

Ogłoszenia

Wybrane oferty

Jak słuchać radia PRL?

Radio
Przełącz się na cyfrowy system DAB. Po uruchomieniu radia poszukaj nas pod nazwą Polish Radio London, bądź na kanale 11B.

W domu
Jeśli masz platformę N podłączoną do internetu to też możesz słuchać radia PRL. Szukaj nas w stacjach regionalnych.

Internet
Ciesz się najlepszą muzyką na Wyspach Brytyjskich. Kliknij przycisk LISTEN LIVE i słuchaj radia w kilku jakościach.

W telefonie
Ściągnij darmową appkę na twojego smartphon’a i słuchaj nas gdziekolwiek jesteś. Appkę możesz ściągnąć tutaj:

App Store Google Play Windows Store

Napisz do nas!